SuperFakty.info
Permakultura - skąd wziąć zrębki do ściółkowania?
W permakulturze zrębki służą do ściółkowania, czyli eliminowania chwastów i jednocześnie nawożenia rośliny. Drewno próchniejąc stopniowo uwalnia składniki przydatne dla roślin.

Zrębki możemy kupić lub samemu zrobić. Większość osób kupi, ale ponieważ zainteresowanie nimi jest duże, więc może to być droga inwestycja. Nie zawsze też zrębki są dostępne w pobliżu zamieszkania. Ja musiałbym jechać po nie 100 km wynajętym transportem. Taniej może być samemu je produkować, tylko problemem jest skąd brać materiał do nieząbkowania.

 


Można spytać miejscowego leśniczego, o możliwość zabrania z lasu gałęzi. Oni mają chyba na to cennik. Kiedyś, gdy nie było chętnych, w porze zimowej spalano te gałęzie. Jeszcze płacono ludziom za to. Wiem, bo w trudnym okresie swego życia zatrudniłem się z żoną do takiej pracy.

Dziś mamy pole, na którym posadziliśmy własną wierzbę energetyczną. Zrobiliśmy to prawie 17 lat temu, licząc na własny opał na zimę. Problemem okazało się zrębkowanie i suszenie. Stać nas było tylko na maszynę w cenie około 150 euro. Żona przywiozła ją z Niemiec i jak na swoją cenę spisywała się dobrze, ale nie była w stanie obsłużyć kilku ton drewna, które nam rosło na polu. W tamtym czasie lepsze maszyny rozdrabniające były po kilkanaście tysięcy, więc plany, by ogrzewać dom własnymi zrębkami spełzły na niczym. Zostaliśmy z polem obsadzonym wierzbą, z którą nie wiedzieliśmy co zrobić. Wycinaliśmy tylko tyle by mieć ją na rozpalanie pieca, bo do tego nadaje się znakomicie. Tymczasem wierzba rozrosła się do sporych rozmiarów, kładąc się na ziemi.

Kiedy obejrzeliśmy Powrót do Edenu, przyszło nam na myśl, by naszą wierzbę wykorzystać do ściółkowania. Sprawdziliśmy maszyny i okazało się, że dziś są dostępne w dużo niższych cenach. Dzięki wsparciu kilku przyjaciół uzbieraliśmy potrzebną kwotę i zakupiliśmy tę maszynę. Kosztowała 3499 zł z transportem i rozdrabnia dokładnie tak, jak potrzebujemy. Radzi sobie też z grubszym drenem do 8 cm średnicy, a nasza wierzba jest już przy ziemi jeszcze grubsza, dlatego klocki o większej średnicy trafiają do kotłowni, a mniejsze zrębkujemy na ściółkę.

Inwestycja, która 17 lat temu wydawała się chybionym pomysłem, dziś daje nam szansę na udany start. Jak nad tym myślę, to dochodzę do wniosku, że w górze troskliwy Ojciec nad nami czuwa, bo sami byśmy nie wpadli na pomysł, że trzeba posadzić wierzbę, bo za kilkanaście lat będziemy oprawiać ekologiczne warzywa.

Oczywiście można zamówić gotowe zrębki, może nawet lepsze, bo z różnych drzew, ale wywrotka takiego materiału to może być koszt zbliżony do ceny tej maszyny, a wypadałoby co roku uzupełniać ściółkę nową dostawą.

Kilka słów o maszynie, którą kupiliśmy. Rozdrabniacz Stiler PRO-1 jest bardzo szybki i wyrywa gałęzie z rąk, dlatego lekko wrzuca się gałęzie, a nie wciska, bo jeśli mocno chwycimy gałąź, to szarpnie nam rękę i możemy, uderzając o metalową krawędź, złamać ją. Mocno też hałasuje. Na wsi w dzień nie stanowi to problemu, ale w mieście pewnie byłyby skargi na hałas. Ma potężny wydmuch zrębków, dlatego zapomnijcie, że podstawicie wiadro i będziecie je zapełniać zrębkami. Materiał rozleci się we wszystkie kierunki świata, a w wiadrze nie zostanie ani jeden kawałem, tak silnie dmucha, dlatego najłatwiejsze jest workowanie. Szkoda tylko, że producent nie pomyślał o jakimś zaczepie na worek i trzeba kombinować. Niestety sprzedawca nie dołączył instrukcji w języku polskim, co utrudnia używanie maszyny. Chcielibyśmy cieszyć się jej możliwościami, jak najdłużej a w tym celu jest potrzeba dbania o maszynę jakaś okresowa wymiana oleju itp. Nawet odpalić ją pierwszy raz to trzeba wiedzieć co włączyć i w jakiej kolejności. Jeśli masz taką wiedzę na temat dbania o tego typu sprzęt, to śmiało napisz w komentarzu. 

Dziękuję za obejrzenie filmu i zapraszam do subskrypcji kanału i jeśli film się podobał, daj łapkę w górę.

Krzysztof Król

Komentarze

pooldarek
U mnie jest problem z wysypem ślimaków. Ponoć są to jakieś azjatyckie, wyglądają jak małe żmije. Moja ciotka ma kaczki co jedzą te ślimaki, są one tak okropne, że później nikt nie chce jeść tych kaczek. Idę zrobić teraz eksperyment ze ściółką - przyniosę igły świerkowe. Ponoć ślimaki nie lubią tego stanowiska. Na razie zbieram skorupki jaj bo po tych igłach ziemia kwaśnieje.
Odpowiedz
Krzysztof
Ale jak ktoś nie wie o tych ślimakach to mu kaczki smakują? Podobno nie lubią suchego więc może zapora z popiołu drzewnego pomoże,
Dariusz
Miałem na myśli, że nikt u cioci nie chce tych kaczek później jęść. Jedynie wujek się skusi. Popiół jest fajny jak nie leje. A jak jest deszcz to wtedy jest najwięcej ślimaków.
Najpopularniejsze
Polecamy
Najnowsze komentarze

Etykiety ogrodnicze kontra szpatułki

Hubert

Dobry materiał:)

Ściółkowanie małych roślin - permakultura między skrzynkami

Hubert

Fajny artykuł

Czy chwast może być warzywem?

Hubert

Fajny artykuł

Permakultura między kurami

Krzysztof

Kury w sadzie z jedzą robaki, ale jeśli drzewka byłyby młode, to podkopią im korzenie. >> Widziałem jak...

Izrael - przeklęty czy błogosławiony?

Hubert

Dobry artykuł