SuperFakty.info
Świadkowie Jehowy przy stojaku
Prawdziwa relacja z rozmowy przeprowadzonej ze świadkami Jehowy. Moim celem było ukazanie świadkom, jak bezrefleksyjnie przyjmują pewne nauki swojej religii.

W poniedziałki i czwartki w naszym miasteczku odbywa się targ. Nikt już dawno na nim się nie targuje, ta sztuka zamarła, ale nazwa została. Pojawiają się na nim sprzedający nawet z dalszych rejonów, a także kupujący z okolicznych wiosek. Tradycją stało się też, że na targu pojawiają się świadkowie Jehowy z literaturą ustawioną na stojaku. Wygląda to w ten sposób, że literatura Towarzystwa Strażnica wystawiona jest na stojaku w kierunku przechodzących ludzi, a świadkowie Jehowy prowadzą rozmowy sami ze sobą, bo przeważnie stoją w parach.

Gdy stoją mężczyźni, nie warto podchodzić, ponieważ zachowują się jak kogut na widok innego koguta. Może inaczej reagują na rozmowę z kobietą, ale na mnie reagują jak czerwona płachta na byka lub na odwrót. Przekonałem się o tym w listopadzie 2018 roku, gdy po śmierci teściowej, żona chciała na targu kupić nową kołdrę, a ja się nudziłem, czekając, aż coś wybierze.

Podszedłem i zagadałem wówczas do stojących ze stojakiem mężczyzn, pytając o werset biblijny, niestety obruszyli się na mnie, że ich zaczepiam, a oni chcieli sobie spokojnie postać. Niestety podejrzewali mnie, że zorganizowałem nagrywanie ich z ukrytej kamery. Wyjaśniłem, że żona szuka nowej kołdry, a ja zagadnąłem ich przypadkiem. Nie wierzyli, byli przekonani, że ich nagrywam.

Dla świadków Jehowy aktem prześladowania nie jest dziś bicie i zabijanie, ale ujawnianie tego, jak przebiega z nimi rozmowa. Boją się tego i absolutnie nie chcą być nagrywani. Próbowałem im wykazać, że powinni być zainteresowani tym, by cały świat ich nagrywał i pokazywał, co mają do powiedzenia, bo przecież na tym polega głoszenie, a Chrystus powiedział o swoich uczniach, że są światłem, które nie powinno się ukrywać, a przeciwnie stać na widocznym miejscu. Nie chcieli mnie słuchać, widocznie mieli na ten temat inne zdanie.

Rozmowa się nie kleiła, więc wspomniałem, że właśnie zorganizowałem pogrzeb mojej teściowej a ich siostry duchowej, ponieważ teściowa umarła jako świadek Jehowy. Wytknąłem, że nigdy jej nie odwiedzili, choć mieszkała na ich terenie prawie 3 lata. Bronili się, twierdząc, że nie mieli żadnego przekazu z poprzedniego zboru, a ja uznałem, że nie byli zainteresowani starszą panią, bo to tylko dla nich kłopot.

Podeszła moja żona z kołdrą, dzięki czemu mogłem udowodnić, że mówiłem prawdę o celu mojej wizyty i rozstaliśmy się, pozostając przy swoim zdaniu. U mężczyzn w tej miejscowości nie miałem szans na rozmowę, ponieważ wszyscy mnie znali. Tym razem jednak w poniedziałkowy poranek przy stojaku były dwie kobiety. Nie kojarzyłem ich z wyglądu, więc uznałem, że mnie pewnie też nie skojarzą i miałem nadzieję, że nikt ich przede mną nie ostrzegł. Postanowiłem podejść i zagadać, ale bardzo chciałem to zrobić delikatnie, by nie było, że je atakuję. Postanowiłem też tego nie nagrywać, bo już wiedziałem, żeby sobie tego nie życzyły. Podejrzewam, że są pewnie wyczulone na zebraniach szkoły teokratycznej, by uważać na nagrywanie.

Młodsza głosicielka miała około 16 może 18 lat. Wyglądała na przesadnie cichą, jakby zastraszoną. Na stojąco rozmawiała z drugą głosicielką w wieku około 50 lat, która siedziała na krzesełku. Miałem pomysł na krótką rozmowę na temat raju, ponieważ wiedziałem, że świadkowie Jehowy głoszą, że Bóg pragnie, by ziemia była rajem i nie pozwoli, by szatan ten plan mu zniwelował, więc po rozprawieniu się z szatanem znowu zaprowadzi taki sam raj jak wcześniej.

Podszedłem i po tradycyjnym dzień dobry zagadnąłem:

– Mam pytanie...

– Tak... – starsza pani wstała i zamieniła się w słuch.

– Czy to prawda, że Bóg chce przywrócić ten sam raj, jaki był, gdy stworzył Adama i Ewę?

– Nie tylko ma taki zamiar, ale to jest główny cel – odpowiedziała starsza pani. Młodsza się tylko uśmiechała.

– Ale wiedzą panie, że to się wiąże z pewnymi konsekwencjami?

– Jakimi? – spytała zdziwiona pani.

– Będą musiały panie biegać na golasa.

Zaskoczenie musiało być duże, ponieważ pani spytała, jakby niedosłyszała:
– Co proszę?

– Jeśli Bóg przywróci raj, taki jak był wcześniej, to będą musiały panie chodzić nago.

Młodsza odpowiedziała, nawet mnie zaskakując:
– Jak trzeba będzie...

Gdyby rozmowa poszła tym tokiem rozumowania, miałbym chyba problem z kontynuowaniem, a przynajmniej z sensownym zakończeniem dyskusji. Pewnie powiedziałbym coś w stylu: Pani się nie dziwię z uwagi na młody wiek, ale czy starsza pani też by chętnie biegała nago?” Jednak sam czułbym, że to byłoby niskiej wartości zakończenie. Na szczęście starsza głosicielka jej nie dała mówić i weszła w słowo i z promiennym uśmiechem odpowiedziała:

– Myślę, że nie będzie tak źle.

No to mam cię, pomyślałem, ponieważ wyszło na to, że raj z gołym Adamem i Ewą uważa za coś złego i teraz ma nadzieję, że tak źle nie będzie, czyli raj świadków Jehowy będzie jeszcze lepszy od tego, który stworzył Bóg. Byłem pewien, że pani sama się nie zorientuje, że właśnie strzeliła sobie w stopę, więc postanowiłem jej to wyjaśnić.

– Dlaczego źle? Przecież Bóg stworzył Adama i Ewę do życia bez ubrania i uznał to za dobre. Dopiero grzeszny człowiek potrzebował ubrania. Skoro ludzie znowu będą doskonali, jak Adam przed grzechem to nie będą potrzebowali ubrań. Tylko grzesznicy je potrzebują.

Starsza pani z trudem przełknęła ślinę, ale starała się nie okazywać zmieszania.

– Najpierw trzeba się do raju dostać – delikatnie zmieniła temat.

– Czyli co trzeba zrobić?

Byłem pewien, że usłyszę coś o przynależności do prawdziwej organizacji, o potrzebie głoszenia po całym świecie imienia bożego itp. starsza pani jednak odpowiedziała wymijająco:
– Trzeba spełniać wolę Boga.

– Czyli na przykład czcić Syna, jak czci się Ojca, bo kto nie czci Syna, nie czci też Ojca?

To było oczywiste odwołanie się do fragmentu Pisma Świętego, więc pani nie mogła zaprzeczyć, ale z powodu niepisanego zakazu, który obowiązuje u świadków Jehowy, by nie traktować Chrystusa jak Boga, nie mogła też potwierdzić. Jej odpowiedź była usprawiedliwiająca, co dowodzi, że zrozumiała argument:
– My czcimy Chrystusa jako Króla.

– A mamy czcić jakby był Bogiem – w tym momencie dotknęła mnie moja żona, która dołączyła po załatwieniu ubezpieczenia na dom. Musiałem więc już kończyć, dodałem – Na zakończenie polecam, sprawdzić Dzieje Apostolskie 4:12 gdzie pisze, że tylko w imieniu, które nosił Chrystus, jest zbawienie, a więc nie ma zbawienia w imieniu Jehowa ani w żadnym innym.

Na tym rozmowa dobiegła końca. Czy panie coś zrozumiały? Nie wiem, ale wiem, że odkąd jest powszechny dostęp do informacji w internecie, mnóstwo ludzi opuszcza tę religię. Zaczynają zadawać pytanie i otrzymane odpowiedzi nie zadowalają ich, dostrzegają też coraz więcej nieścisłości w naukach świadków Jehowy.

Krzysztof Król

Ilustracja przedstawia innych świadków Jehowy i pochodzi z depositphotos.com

Komentarze

Jacek
Faktycznie mamy dziś dostęp do internetu i do Biblii za darmo więc beton jehowy powoli pęka.
Hubert
Ciekawa historia
edzinek
Dyskusje kretynów.
Najpopularniejsze
Polecamy
Najnowsze komentarze

Informacje dnia - 29 sierpnia 2017 godz. 20

Darlene

Hello, I tried to get in touch a few days ago, but didn't get any response. I wonder if you received...

PIS sprzedaje nas Bankowi Światowemu - Super Fakty 21 XI 17

iubalik

[url=http://mewkid.net/my-finally-restourant/]Cialis 20 Mg Lowest Price[/url] <a href="http://mewkid.net/my-finally-restourant/">Cialis...

PIS sprzedaje nas Bankowi Światowemu - Super Fakty 21 XI 17

ukhufosocaz

[url=http://mewkid.net/my-finally-restourant/]Cialis Generic[/url] <a href="http://mewkid.net/my-finally-restourant/">Cialis...

Informacje dnia - 29 sierpnia 2017 godz. 20

Darlene

Hello, My name is Darlene Garces and I'm a Blog Outreach specialist at qualityguestposts.com. I...

Informacje dnia - 29 sierpnia 2017 godz. 20

Anna

Dzień dobry, reprezentuję firmę, która pomaga przedsiębiorcom zdobywać nowych klientów i promować...